Gothic II i Noc Kruka

Gothic II z Nocą Kruka trafił na PlayStation i Xboksa. Pierwsze wrażenia z konsolowej wersji

O planach przeniesienia klasycznej trylogii na PlayStation i Xboksa pisaliśmy już wcześniej. Pierwszy Gothic trafił na te konsole pod koniec lipca, a teraz przyszła kolej na drugą część.

Można zagrać bez Nocy Kruka

Domyślnie gra uruchamia się z dodatkiem. W menu głównym jest jednak opcja „Tryb klasyczny”, która po ponownym uruchomieniu włącza samego Gothica II. Postęp w obu wersjach zapisuje się osobno, a w trybie klasycznym nie zdobywa się trofeów.

Na PC podobną możliwość daje Gothic II: Gold Classic, tyle że tam wersję bez dodatku zapewnia fanowska modyfikacja Gothic II Classic autorstwa D36 i Kor Angara. Z przedpremierowych testów wynika, że wersja konsolowa raczej z niej nie korzysta. Autorów moda nie ma na liście twórców, Larius i Onar nie noszą unikalnych pancerzy znanych z modyfikacji i brakuje części jej poprawek.

Grafika, dźwięk i sterowanie

Tak jak w konsolowej jedynce, można przełączać się między klasyczną a ulepszoną grafiką. Tryb ulepszony poprawia cienie i oświetlenie, lepiej wygląda też woda. Odświeżono tylko intro. Pozostałe przerywniki, łącznie z wprowadzeniem do Nocy Kruka, mają niską rozdzielczość. Z menu i ekranów ładowania zniknęły grafiki kojarzone z dodatkiem, więc na pierwszy rzut oka nie widać, którą wersję gry się uruchomiło. W teście na PS5 Pro gra działała w 60 klatkach na sekundę. Wyników z podstawowego PS5 i z Xboksów na razie brakuje.

Muzyka, efekty i dialogi brzmią tak samo jak wcześniej. Zdarzają się za to problemy z dźwiękiem: po wczytaniu zapisu muzyka potrafi ucichnąć aż do kolejnego wczytania, a momentami na ułamek sekundy słychać trzaski.

Sterowanie przeniesiono z konsolowej wersji pierwszej części. Interfejs i ekwipunek przebudowano pod pada i sprawdzają się dobrze, ale walka wymaga przyzwyczajenia, zwłaszcza obracanie się i ustawianie kamery, kiedy wokół krąży kilka wilków. Brakuje autozapisu i alternatywnego układu sterowania.

Na PS5 gra korzysta z możliwości DualSense. Pad wibruje przy otrzymywaniu obrażeń i skokach z wysoka, pasek świetlny robi się pomarańczowy przy ogniu i niebieski w wodzie, a z głośnika słychać na przykład trzask ognia w kominku. Sklep wymienia też obsługę efektu Trigger, ale testującym nie udało się zauważyć, żeby adaptacyjne spusty stawiały opór. Służą do dobywania broni z dwóch pierwszych slotów. Każdą z tych funkcji można wyłączyć w ustawieniach.

Co poprawiono, a co zostało

Konsolowa wersja dostała kilka nowych opcji. W ustawieniach można włączyć losowe kombinacje zamków. Ta opcja istniała w oryginale, tylko była ukryta. Przy zapisach widać teraz nazwy obszarów, Khorinis i Jarkendar, zamiast wewnętrznych „newworld” i „addonworld”, choć własnej nazwy zapisu nadal nie da się wpisać. Poprawiono też polskie znaki, z którymi wciąż ma problem wersja na Switcha, więc gildia nazywa się wreszcie „Łowca smoków”, a nie „owca smoków”.

Przed premierą udało się potwierdzić poprawki kilku znanych błędów:

  • obrażenia od Bryły lodu zostawiają jeden punkt życia zamiast zabijać,
  • Lares po odprowadzeniu nas na farmę Onara nadal może zaprowadzić w inne miejsca, na przykład do ruin, gdzie oddaje się ornament,
  • otrzymanie obrażeń w trakcie używania przedmiotu, na przykład picia mikstury, nie duplikuje go,
  • postacie niezależne korzystają z łuków i kusz.

Część problemów przeszła jednak na konsole bez zmian. Martin przy pierwszej rozmowie ma w ofercie szpadę, a przy kolejnej zakłada ją na siebie i nie można jej już kupić. Podobnie zachowują się inni handlarze. Wybranie złota jako nagrody od Lobarta za zebranie rzepy dalej obniża cenę stroju farmera. Zdarza się, że po wczytaniu zapisu bohater wylatuje w powietrze i ginie od upadku, a po nurkowaniu z jego ust wciąż ulatują bąbelki, czasem nawet po ponownym wczytaniu gry.

Pomimo wybrania języka polskiego w ustawieniach sterowania widnieje „Controls settings”, przy wejściu do Jarkendaru pojawia się „Loading”, a niektóre kwestie wyświetlają się po niemiecku. Znane opcje dostały też nowe nazwy: zamiast „Oznaczania celów” i „Podświetlania obiektów” są teraz „Skupienie w walce” i „Skupienie na celu”.

Pierwsze wrażenia

Konsolowy Gothic II nie jest remasterem. Dostajemy tę samą grę w wyższej rozdzielczości, z przełącznikiem grafiki, poprawkami, trofeami i sterowaniem dopasowanym do pada. Pierwsze teksty najmocniej chwalą możliwość zagrania bez Nocy Kruka, bo na konsolach bez obsługi modów nie dałoby się tego zrobić inaczej, oraz granie na dużym telewizorze z polskim dubbingiem. Najwięcej zarzutów dotyczy przeniesionych starych błędów, problemów z dźwiękiem, słabej jakości przerywników i braku ułatwień dla nowych graczy, takich jak autozapis. Dla weteranów to okazja, żeby wrócić do Khorinis na telewizorze i z padem w ręku. Osobom, które zaczynają przygodę z Gothikiem od tej wersji, może być trudniej.