Witaj na stronie Tawerna Gothic. Zapraszamy do przeglądania naszych zasobów. |
![]() |
Biuletyn
Top czytane
|
|
|
![]() |
|
Kolekcjonerka Gothic Remake wygląda jak tani zestaw z AliExpress
napisał: Isentor, dnia 28.05.2026 09:48
|
Edycja kolekcjonerska Gothic Remake miała być spełnieniem marzeń fanów serii. Problem w tym, że po pierwszych unboxingach coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że ktoś tutaj bardzo mocno odleciał z wyceną. Bo serio mówimy o zestawie kosztującym około 900 zł, a momentami wygląda to tak, jakby większość budżetu poszła w logo Gothic na pudełku. Pierwszy zgrzyt pojawia się już przy samym opakowaniu. Kolekcjonerka sprawia wrażenie zrobionej z cienkiej tektury i kompletnie nie daje poczucia obcowania z produktem premium. A przecież właśnie po to ludzie kupują takie wydania, żeby już od momentu otwierania czuć, że dostali coś wyjątkowego. Tutaj bardziej czuć klimat kartonu po elektronice z marketu niż limitowanego wydania kultowej marki. Jeszcze gorzej wygląda kwestia projektu graficznego całego zestawu. Zamiast artworków, koncept artów, szkiców postaci czy materiałów zza kulis produkcji dostajemy głównie screenshoty z gry wrzucone na czarne tło. I to jest chyba najbardziej absurdalne w tej kolekcjonerce. Ona wygląda tak, jakby nikt nie miał na nią żadnego pomysłu poza wrzuceniem logo Gothic gdzie popadnie. Najbardziej boli jednak kompletny brak polskiego opisu na pudełku. Tak, w kolekcjonerce Gothica. Serii, która w Polsce ma wręcz kultowy status. Znalazło się miejsce dla francuskiego, włoskiego czy hiszpańskiego, ale polskiego już nie. I ciężko nie odnieść wrażenia, że ktoś w THQ Nordic kompletnie nie rozumie, kto przez ostatnie 20 lat trzymał tę markę przy życiu. Największą "atrakcją" zestawu jest oczywiście maska Śniącego. Problem polega na tym, że wiele osób spodziewało się czegoś znacznie bardziej premium. Tymczasem maska okazuje się żywicznym odlewem stylizowanym na metal, który momentami wygląda po prostu plastikowo. Do tego dochodzi przeciętne malowanie, widoczne niedoróbki i elementy, które trzeba samodzielnie składać. Za 900 zł człowiek raczej oczekuje czegoś bliższego porządnej figurce kolekcjonerskiej niż gadżetowi z gamingowego Comic Conu. Jeszcze zabawniej robi się przy notesie. A właściwie "notesie", bo finalnie wygląda to jak zwykły zeszyt wsadzony do skórzanego etui. Bez grafik. Bez stylizacji pod Gothic. Bez jakiegokolwiek charakteru. Ot, kilka stron i logo. I właśnie przez takie detale cała kolekcjonerka sprawia wrażenie produktu robionego absolutnym minimum kosztów. Soundtrack? Wrzucony do papierowej koperty. Steelbook? Poprawny, ale bez szału. Media book? Znowu głównie screenshoty zamiast czegoś, czego wcześniej nie widzieliśmy w materiałach marketingowych. Nawet tutaj zabrakło jakiegoś wow. I właśnie to jest największy problem tej kolekcjonerki. Ona kompletnie nie wygląda jak produkt przygotowany dla fanów Gothica. Bardziej przypomina zestaw złożony naprędce przez dział marketingu, który wie, że marka sprzeda się praktycznie sama. A szkoda, bo przy takim uniwersum można było zrobić naprawdę świetną edycję kolekcjonerską. Figurka Bezimiennego, artbook z prawdziwego zdarzenia, replika przedmiotów z gry, stylizowane dokumenty z Kolonii Karnej, mapy, emblematy obozów - możliwości było mnóstwo. Zamiast tego dostaliśmy plastikową maskę, zeszyt i trochę czarnego kartonu z logotypami.
I niestety coraz trudniej pozbyć się wrażenia, że Gothic Remake od miesięcy wygląda dokładnie tak samo jak ta kolekcjonerka - dużo marketingu, dużo nostalgii i coraz więcej pytań o realną jakość finalnego produktu. Wystosowaliśmy zapytanie prasowe do studia Alkimia i wydawcy THQ Nordic czy wersja kolekcjonerki wysłanej do fanów to wczesny build. Milczenie jest odpowiedzią. |
| ← Wróć do listy |
